Ludwig van Beethoven (1770-1827)
Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 „Geistertrio”
Trio fortepianowe D-dur, które wraz z Triem Es-dur złożyło się na opus 70-te, dzieli z nim czas i okoliczności powstania, a także osobę dedykantki. Oba tria powstały w roku 1808. Beethoven skomponował je w czasie, gdy mieszkał w domu hrabiny Marii Erdödy, dobrej pianistki, wysoko urodzonej damy węgierskiej i – sądząc z portretu – pięknej kobiety. Według monografistów kompozytora „przez wiele lat zajmowała miejsce wyróżnione wśród bliskich mu pań” (Thayer), była „jedną z jego najbardziej intymnych przyjaciółek” (Siegmund-Schultze), „gorącą zwolenniczką i wielbicielką Beethovena i jego utworów” (Kinsky), ale „ze wszystkich kobiet jakie Beethoven znał, najbardziej enigmatyczną i najtrudniejszą do rozszyfrowania” (G. Marek). W jej apartamentach oba tria zostały po raz pierwszy przez Beethovena – na Boże Narodzenie 1808 – zaprezentowane. Wydanie, które ukazało się w połowie następnego roku, zostało jej zadedykowane. Według G. Marka hrabina Erdödy należy wraz z Giuliettą Guicciardi, Teresą Brunsvik i Bettiną Brentano do tych ośmiu dam, z których jedna – nie wiadomo która – była adresatką słynnego listu do „Nieśmiertelnej Ukochanej”.
Trio D-dur zostało skomponowane w mistrzowskiej fazie twórczości Beethovena, między V i VI Symfonią a V Koncertem fortepianowym. Trzy, a nie jak zazwyczaj cztery części, złożyły się na całość utworu: Allegro D-dur, Largo d-moll i Presto D-dur. Część środkowa gra w utworze rolę szczególną; jej niezwyczajny charakter stał się powodem, dla którego Trio D-dur nazwano „triem duchów” (Geister Trio) lub, jak chcą niektórzy: „triem upiorów”.
• Allegro vivace e con brio. Wszystkie trzy instrumenty unisono i fortissimo strzelają w górę tematem inicjalnym o wysokiej energii. Słychać gest pewności siebie i wirtuozowski rozmach. Ale temat zatrzymuje się na dźwięku obcym (f), zbijając z tropu słuchacza. Swoje dopełnienie znajdzie niebawem w lirycznej kantylenie zainicjowanej dolce i piano przez smyczki i kontynuowanej przez fortepian. Co do faktury allegro wyróżnia się znaczną ilością wszelkiego rodzaju paralelizmów i unisonów. Co do formy – jego odmienność polega na wprowadzeniu takiej repetycji, która każe wykonawcom dwukrotnie zaprezentować i przetworzenie, i repryzę.
• Largo assai ed espressivo. Od samego początku wprowadza w nastrój tajemniczości. „Pytania” skrzypiec i wiolonczeli padają głosem przytłumionym, sotto voce, na tle nasyconych, a równie cichych brzmień fortepianu. Dalej narracja smyczków toczy się na zmianę cantabile lub espressivo przy stale falującej dynamice, a przede wszystkim, przy niepokojących, dosyć niezwykłych brzmieniach tremolującego fortepianu. Klimat brzmieniowy i ekspresywny oscyluje między nastrojami antycypującymi impresjonizm i ekspresjonizm równocześnie. Largo stanowi „muzykę nocy”, paralelną do malarstwa Caspra Davida Friedricha, a może nawet Johanna Heinricha Füssliego.
• Presto wraca do światłości dnia i do konwencji klasycznej. Choć i w tym sonatowym rondzie dzieją się momenty dziwne. Oto strzelający w górę w fortepianie temat czołowy presta zatrzyma się na akordzie niespodziewanym i intrygującym (Fis-dur), by otworzyć drogę „słodkiej” (dolce) kantylenie skrzypiec i wiolonczeli. Całość tego finału nakreślił Beethoven z rozmachem, szerokim gestem, al fresco. Znowu, jak w części pierwszej, zastanawiające unisony, przewaga gry wspólnej, wspaniale zestrojonej. Dwukrotnie fortepian zostaje na moment pozostawiony sobie; nie dla popisu; ma jedynie przebiec przez górę klawiatury chromatycznym pasażem granym pianissimi i delicantamente.
Mieczysław Tomaszewski
